Archiwum Marzec, 2004

Wieczna nauka i dziecięca rozpusta

31/03/2004

Kolejny dzień w nowej pracy. Kolejne odkrycia. Poprzednie miejsce pracy miało tę zaletę, że znajdowało się poza strefą płatnego parkowania. Mogłem, w razie potrzeby, pojechać samochodem i zostawić go pod firmą za darmo. Tu się tak nie da. Ale za to odkryłem, że strefa kończy się za drugim rogiem, na skarpie. Więc toyotka czeka na […]

Cisza

30/03/2004

Jak widać, nie jestem zbyt gadatliwy od wczoraj. Widać, jak bardzo nic nie było do roboty w poprzedniej pracy. A zaczęła się nowa. Wczoraj dzień organizacyjny, dziś już kopanie w archiwach nowego pracodawcy. Będzie dużo fajnej roboty. Tylko stanowisko się mało prestiżowo nazywa… Cóż, szukając następnym razem roboty będę musiał dokładnie, bardzo dokładnie opisywać zakres […]

Dziewiczy rejs

29/03/2004

Po internecie. Z nowego służbowego kompa. Dziennik pokładowy powoli zaczyna się zapełniać..

Zbieg…

28/03/2004

…okoliczności. Ciekawy, ale jednak przypadek. Dokładnie w połowie czasu między dwoma najważniejszymi dniami początku rewolucji wypadła zmiana trybu na letni. Zmiana na wszystkich (prawie) frontach jednocześnie. Świat jeszcze nie wie, jak trudne będzie złapanie równowagi w tej pozycji. Kibicuję mu. Tak, jestem w tej chwili fanatycznym kibicem mojego świata, startującego w mistrzostwach światów w akrobatyce […]

Viva la Revolución!

27/03/2004

Ladieeeees and Gentleducks! Panowie Bracia! (i Siostry!) Towarzysze! Rewolucję czas zacząć! * * * Poczułem się dziś, jakbym się rozwodził. Sześć godzin temu wyszedłem po raz ostatni z dotychczasowej roboty. Już tam nie pracuję, choć formalnie stosunek pracy rozwiąże się w niedzielę. Cały dzień kończyłem porządki. Wyczyściłem dysk, przerzucając wszystko, co potrzebne, do jednego folderu […]

Kosmiczna katastrofa i ból współistnienia

25/03/2004

Kosmosem targają dramaty. Rano, wędrując przedostatni raz do pracy, byłem świadkiem jednego z nich. Po parczku przed firmą przechadzał się miły pan z równie miłą, piękną, młodą, smukłą srebrną wyżlicą gładkowłosą (widywałem tego psa już wcześniej – zaprawdę przecudnej urody to zwierzę; i do tego sympatyczne). Wyżlica buszowała pod krzewami, kiedy nagle napadła ją ścięta […]

Półrocze przepełnienia (mit Schiller)

23/03/2004

Mniej więcej pół roku temu („mniej więcej” w tym przypadku oznacza, że coś wydarzyło się pół roku temu, w dniu odpowiadającym datą dzisiajowi, lecz o innej godzinie; tak bliżej określając – około 18.35) staliśmy na rogu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej, po stronie kina Bajka (nomen omen). Tam i wtedy zwerbalizowaliśMy wniosek, że.. trudno to opowiedzieć odpowiednimi […]

Auć

22/03/2004

Mam pęcherze na dłoni. Od wewnątrz. Centralnie. Od skręcania półki. Dzieło się pyszni, pachnie drewnem, i dziś zostanie ustawione na docelowym miejscu. Jutro mają przyjechać pierwsze książki. * * * Gałązki na wprost mojego pracowego okna już nie są mechate same w sobie. Teraz są oblepione czerwonymi i jasnozielonkawymi pierzastymi kuleczkami. Trochę żałuję, że wybuchu […]

Sinatra, zasady i meble

21/03/2004

Kiedyś pisałem o Stachurskim. Dziś ta sama stacja puściła oryginał. I dzień się (dźwiękowo) zaczął przyjemnie. Bo pozadźwiękowo już wcześniej zaczął się ultramiło. * * * – Widzisz, suczka? – zapytał ojciec moją szorstkowłosą jamniczkę – M. [zdrobnienie-mojego-imienia] ma jakieś zasady! Pies popatrzył na mnie z niedowierzaniem. * * * Za tydzień przeprowadzaMy Bajkę. A […]

Mañana

20/03/2004

Chciałbym wyrazić podziw dla załogi blog.pl. Mają śródziemnomorskie podejście do czasu. Nie wiem, o której faktycznie nastąpiła godzina 15, bo skapitulowałem około 23. W każdym razie mieliśmy do czynienia z ilustracją znanego i lubianego pojęcia „mañana” :]] Chciałbym także nadmienić, że oświadczenie „Twoja notka została dodana” jest względne. Natomiast „Może pojawić się z opóźnieniem” zyskuje […]


  • RSS