Archiwum Sierpień, 2004

Jest. A z Nią wraca czucie.

31/08/2004

Jak cudownie pięknie zobaczyć Ją w domu. Poczuć obecność, skórę pod palcami, zapach, smak. Wróciła. (Tylko kot trochę jakby obrażony, ale myślę, że mu przejdzie)

Akceptacja

30/08/2004

Nie przywiozłem Bajki w sobotę. Musi zostać do dziś. Tymczasem spędziłem przemiłą, rodzinną sobotę w Bajkowym domu. Jej mama mówi do mnie „synku”, a ojciec odmówił wyjazdu na ryby, choć maniakiem jest, tłumacząc, że „zięciowie w sobotę przyjeżdżają”. Jeden zięć jest zięciem formalnym i ojcem ich dwu wnuczek. A ten drugi to ja. To piękne […]

Dialog o gadatliwym kocie

27/08/2004

[Tow. V.] szprytnego masz kota hehehe [Zafijołkowany] no mam :] chyba ponegocjuję z człowiekiem od ten-kot-mnie-wkurwia.blog.pl, żeby mi odstąpił bloga ;] [Tow. V.] słodkie stworzonka, no co chcesz ;P [Zafijołkowany] no słodkie. ale jak ja śpię, to wole nie mieć zwalanych stojaków. i mógłby nie miauczeć przez cały czas kiedy nie śpi :] [Tow. V.] […]

Sequele/The Reign of Light shall come!

27/08/2004

Wróciłem wczoraj do domu. Zacząłem od przedzierzgnięcia się i nakarmienia kota. Wstawiłem leczo i kaszę i poszedłem sprzątać kocie osiągnięcia na polu wywracania stojaków na płyty. Poustawiałem mniej więcej, przyniosłem obiad, włączyłem telewizor i dowiedziałem się jak Azor zwalił rano stojak. Nie z telewizji, choć i nie bez pewnego udziału telewizora. Kot powtórzył bowiem akcję […]

Szpitalne wampiry i kot – islamistyczny alpinista

26/08/2004

Bajka uwięziona, prawdopodobnie na dłużej, niż się spodziewaliśMy. Szpital, jak zawsze i każdego, przygnębia Ją i męczy. Co gorsza, grasują w nim wampiry. Dziś napadły Bajkę o piątej rano.. Jadę w sobotę. Dopiero. * * * W pokoju stały dwie wieże. Z płytami. Trwały tak nietknięte od dwóch i pół roku, w tym pokojowo współistniały […]

Dyslokacja

25/08/2004

Zaczęli badania. * * * Bajka po wczorajszym spotkaniu przebiegła tylko przez dom, rzutem na taśmę zdążyła jeszcze zrobić mi leczo (a następnie zamówiła pojemniczek zamrożonego, bo nie zawsze wychodzi Jej takie dobre; naprawdę dobre; zajebiste nawet). I jeszcze po południu pojechała do domu. Dziwnie mi, bo nie pamiętam, kiedy ostatnio nie odprowadzałem Jej na […]

Bajka Express

24/08/2004

Wróciła na chwilę. Zadzwonili do Niej, że chcą z Nią pogadać teraz zaraz, nie w przyszłym tygodniu, a jedyny termin, w związku z planowanymi badaniami, miała dziś. Więc wpadła wieczorem jak po ogień, poszła na rozmowę (denerwowałem się chyba bardziej od Niej), wyszła zadowolona i zaraz leci z powrotem do miasta rodzinnego. A chce mi […]

„Biorę sobie Ciebie za żonę…”

23/08/2004

Mam zakwasy od twista. Brat ożenion. Bajka płakała. To w skrócie. Ksiądz dobrze gadał, zaślubił mi Brata, któren szczęśliwy z tego powodu jest bardzo – dobrze było widzieć, jak przez całą mszę nie schodził mu z twarzy szeroki uśmiech. Ksiądz w ogóle wart jest oddzielnej opowieści. Zaprzyjaźniony z Bratem i jego żoną (hihi, śmiesznie się […]

Sataniści

20/08/2004

Prawdziwi sataniści wyprowadzają dzieci na spacer tylko w nocy. A potem gryzą ich komary, wściekłe i głodne jak wampiry po wielkim poście. Byłem wczoraj z kolegą S. u Oli. Tzn. pojechaliśmy wyciągnąć ojca Oli na piwo pod chmurkę, a skończyło się na spacerze z całą rodziną. Zazdroszczę im jak diabli. A Ola tymczasem skończyła dwa […]

Suplement, wzruszenie i tęsknota

19/08/2004

Zapomniałem wczoraj wspomnieć o filmie. Otóż, wakacjując się w Jastrzębiej poszliśMy do kina. Na „Garfielda”. Zdarza się. PoszliśMy wieczorkiem, na dziesiatą. Za trzynaście złotych. Do kościoła. W Jastrzębiej jest kościół. Dwupoziomowy. Poziom dolny, na (zgodnie z opisem na ścianie) siedemset osób, i górny na dwa tysiące or soł. Ten dolny jest wykorzystywany zimą, w sezonie […]


  • RSS