Archiwum Grudzień, 2004

Stan podgorączkowy

30/12/2004

Zapomniałem wspomnieć, że od dwóch dni słucham Beyoncé na przemian z Alicią Keys (Alicia lepsza). Dobrze, że przeplatam je Gorerotted i Cattle Decapitation, bo bym się zaczął niepokoić.

Poranek (multikeinebabykino)

30/12/2004

Chciałem tylko powiedzieć, że takie poranki, jak dzisiejszy, to ja bardzo lubię. Tym bardziej, że nieczęsto się zdarzają. I jeszcze chciałem powiedzieć, że się Oboje trochę boiMy niedzieli. Poznawanie rodziców w chwili, w której jedna z teściowych jest w stanie delikatnego obrażenia na syna drugiej może nie być łatwe. Może jej przejdzie? To ja sobie […]

Dieta

28/12/2004

- Przyniosę sobie z pracy dodatek do [czegoś-tam] o dietach. W nowym roku przechodzę na ścisłą dietę – oświadczyła wczoraj wieczorem – Muszę schudnąć pięć kilo. OK. Moim zdaniem nie musi (to stała kobieca tendencja), ale OK. Jeżeli potrzebuje dla własnej satysfakcji i dobrego samopoczucia.. Gorzej, że ja na tym ucierpię: – Nie będzie żadnego […]

Dzień dobry [uwaga, nieocenzurowana odrobina bluzgów]

27/12/2004

Przetoczyło się. Nie bez strat. Udała nam (mnie i trzem przyjaciołom mym, tudzież żonie jednego z nich) się pasterka, udała. Niezbyt dokładnie pamiętam momenty opuszczania Naszego lokalu przez wyżej wymienionych (ale rano kojarzyłem przynajmniej, że S. wyszedł ostatni, i że miało to miejsce około trzeciej). Ouzo mnie zniszczyło. Całkowicie. Zupełnie. Nie tylko na tę noc, […]

***

23/12/2004

Wesołego Satan Clausa & Morbid Christmas. Wrócę, jak się to wszystko przetoczy.

Mniam

23/12/2004

Za kwadrans Bajka odjedzie w siną dal. Mogę Jej co najwyżej wirtualnie pomachać, bom w robocie. Za to w sobotę rano, skacowany po pasterce.. ekhm.. no.. w każdym razie.. nieważne.. wsiądę do pociągu i pojadę za Nią, coby teściów-in-spe tudzież futurystyczne szwagierstwo wyściskać. * * * Z niewielką mą pomocą Bajka wyprodukowała wczoraj makowce. Jeden […]

Całowanie

22/12/2004

Bajka uczyniła mi dziś wyrzut. Słusznie, poniekąd. Otóż, w Naszym Domu nie czuć świąt. Nie mamy wyglansowanego mieszkania (to się ma dziś trochę poprawić), ani choinki, czy chociaż stroika. Przyznaję – nie starałem się nawet, żeby czuć było. Jak to ujął kiedyś kolega, choć przy wielkanocnej okazji, „dla kogo święta, dla tego święta”. Dla mnie […]

Repertuar

21/12/2004

Kochany Święty Mikołaju, Jeżeli nie przeszkadza Ci, że w Ciebie nie wierzę (nawet w Twojego szefa nie wierzę, ale co tam), spełnij, proszę, moje życzenie. Jedno, malutkie. Z resztą sobie poradzę sam. Przynieś mi, proszę, pod choinkę takie coś i takie. To takie proste i drobne życzenie. Uda się? Proooooszę… Proszęproszęproszęproszę… Twój Zafijołkowany * * […]

[Miejsce na odrobinę żółci – powarczę sobie, to mi się lepiej zrobi]

20/12/2004

WzięliśMy udział w niedzielnym ostatniochwilowym biegu po prezenty. Nie podziałało to na mnie najlepiej. Nie lubię miejsc typu Arkadia i Géant. Zwłaszcza w ostatnią niedzielę przed świętami. Ale cóż, wyższa konieczność.. Arkadia – bo spośród wszech empików w całej Warszawie tylko tamtejszy miał na składzie prezent dla Mojego Brata i Żony Jego. A Géant – […]

Na kanapie leży leń (wiem, w oryginale występuje tapczan, ale nie maMy tapczanu i co pan Nam zrobi?)

20/12/2004

ZrobiliśMy sobie leniwy weekend. Bajka miała pójść do szkoły, ale z powodu przeziębienia nie poszła. SmyrnęliśMy więc tylko domowy brud-i-bałagan po wierzchu i obijaliśMy się okrutnie (dzięki czemu dane Nam było obejrzeć w sobotę w nocy „Szkołę latania”, a wczoraj „Czarownice z Eastwick”). A Azor, początkowo zaniepokojony (no bo niezwykle oboje państwo w domu), a […]


  • RSS