Archiwum Luty, 2005

Telewizja

28/02/2005

Medium to ma całkiem spory wpływ na Nasze życie. Po pierwsze, kot, odkrywszy niedawno możliwości rozrywkowe telewizora, towarzysz Nam niekiedy. Ostatnio, kiedy oglądaliśMy na Discovery (chyba) program o treningu psów na potrzeby armii, a następnie o szpitalu dla zwierząt, siedział jak zaczarowany, z uszami na baczność. Nie polował na poruszające się obrazki. Oglądał. Najbardziej mu […]

Sen

25/02/2005

Śniło mi się dziś, że wróciłem na chwilę do poprzedniej pracy na zasadach wypożyczenia. Biuro się bardzo zmieniło – powywalali część ścian i zrobili boksy. Spotkałem jedną taką pracującą tam parówę (rodzaju męskiego), której, korzystając z okazji, nabluzgałem. A potem przyszła do mnie Bajka i kochaliśMy się w moim pokoju. Sny bywają dziwne.

Tak o

24/02/2005

Chciałbym tylko wspomnieć, że My to już siedemnaście miesięcy i jeden dzień. I maMy przed sobą jeszcze siedem miesięcy narzeczeństwa. * * * Trenuję wytrzymałość na głód nikotynowy. Pierwszy papieros dopiero po wyjściu z metra (dotąd był to drugi, po tym w drodze do środka transportu), każdy następny nie wcześniej, niż dwie godziny po poprzednim […]

Towarzysz

23/02/2005

Do repertuaru zwierząt naśladowanych przez Azora trzeba doliczyć psa. Azor towarzyszy Nam, jakby psem był. Gdzie My, tam on. Potrafi usiąść przy nodze jak pies przed światłami. Rozczulający jest. I pieszczoch. Od wakacji odzwyczaił się chyba, że zostaje sam. Po weekendzie widać w nim smutek każdego ranka. Boi się, że znów zniknieMy na dłużej, niż […]

O kurwa…

22/02/2005

…Beksiński nie żyje…

Darcie pyska

21/02/2005

O Azora chodzi. Sobota, piąta rano. WychodziMy z windy (wracając z nocki z Old Boy’em i Kill Billem; nie padliśMy; Old Boy ostry, ale dobry) i słyszyMy: – Miau? Miau! MiAAAAAAAu! – w wolnym tłumaczeniu: „Wracają? Wracają! Gdzieście, kurwa, byli całą noc?!” Niedziela, piąta po południu. WychodziMy z windy (wracając od teściów – teściowa ma […]

Nadszatan

18/02/2005

I spojrzałem, a licznik wskazał po czterokroć sześć. A tę nadszatańską liczbę sprowadził anonimowy użytkownik *.internetdsl.tpnet.pl. Dzięki Ci, o Nadszatanie*! O chwała tpnet! *Nadszatan używa MSIE 6.0 i Windowsa 98. Chwała i sława i uwielbienie zatem także Billowi G. Chociaż osobiście wolę Billa Bramę. * * * Idę. Znaczy.. IdzieMy. Do kina. Obejrzeć Old Boy’a […]

Liban

18/02/2005

Już nie muszę emigrować. Liban przeniósł się do Warszawy. Ale, mówię wam, piknie :] Biało. Cicho. Nie mogło tak być od grudnia? Za miesiąc się wiosna zaczyna! * * * A Bajka wstała dziś i zrobiła mi kanapki i wyrzuciła z łóżka żebym się do roboty nie spóźnił. A nie musiała. Wolne ma. Nie wyśpi […]

Śnieg

17/02/2005

:] * * * Pani w przychodnianym laboratorium pochwaliła moje żyły. One zawsze się podobają. Jestem rajem pielęgniarki. Pani w przychodnianym laboratorium powiedziała, że mam trzymać ten wacik, zgiąć rękę i usiąść w korytarzu na kwadrans, bo nie przyklejają plasterków. Nie mają. „Przychodnia nie podpisała”.. * * * Spać mi się chce diabelnie. Ale idąc […]

Film

16/02/2005

„Vera Drake” Warto. Mike Leigh zrobił dobre, ciepłe kino, w którym rządzi niejaka Imelda Staunton. Film z przerywaniem ciąży jako osią historii. O względności dobra i sprawiedliwości. O bezwzględności miłości. Trochę podobne to do wyznawanego przeze mnie „Miłość jest prawem…” Może to naciągana analogia, ale tak mi się właśnie skojarzyło. * * * PokłóciliśMy się […]


  • RSS