Archiwum Sierpień, 2005

„Endorfiny (‚wewnętrzne morfiny’) -

31/08/2005

- związki chemiczne (pochodne peptydów), które działają przeciwbólowo podobnie do morfiny i są wytwarzane przez niektóre nasze komórki (np. neurony, niektóre komórki wydzielające hormony). Organizm zwiększa produkcję endorfin po urazie, żeby zmniejszyć ból. Dużo endorfin wytwarzają też komórki nerwowe osób zakochanych (dlatego rozstanie z ukochaną osobą jest w pewnym sensie porównywalne do odstawienia narkotyku).” [Cytat […]

Po weekendzie, w dzień targowy…

29/08/2005

Uwaga, uwaga! Azor pospieszny podstawia się do drapania nosem do lodówki przy ręce lewej. Prosimy azorzego pana o zachowanie ostrożności, nie zbliżanie się do krawędzi, a następnie drapanie do czasu odjazdu Azora. * * * Bajka, zapatrzona w ścianę, śpiewa „laaaalalaaaa nie kocham cię już”. Hm? * * * A poza tym to mam garnitur, […]

Kicha

26/08/2005

Bez sensu ten ślub. Tylko mi humor popsuje. No bo zaraz po ślubie przekręca mi się licznik. I zamiast jak człowiek przejść to łagodnie, radośnie, pić, śmiać się, balować, stwierdzać, że kwiat wieku i takie tam, ogólnie mówiąc – korzystać, ja z wolnego rozhasanego dwudziestolatka od razu, za jednym zamachem (niby rozłożonym na dwa dni, […]

Kwiatki

25/08/2005

Ale będzieMy mieli fajny samochód do ślubu :D Tylko jeszcze trzeba będzie go wcześniej umyć i wyczyścić. Ale kwiatki na nim będą super. ZaczynaMy końcowe odliczanie. Od dziś już nie da się tego robić w pełnych miesiącach. Założyć sobie tickera na blogu? ;]

Dziwy

24/08/2005

Dwa lata temu nawet nie wiedziałem, czy mi się uda Ją zatrzymać. Nie wyglądało to na łatwe przedsięwzięcie. Za równy miesiąc się z Nią żenię. Dziwne, nie?

Romantique (harlekiny zacznę pisać)

22/08/2005

Długo wybieraliśMy wino*. Potem zjedliśMy w restauracji romantyczny obiad z trzech dań** i trzymając się za ręce poszliśMy na długi spacer***. Wróciwszy do domu kochaliśMy się do upadłego****. *Długo, bo w Makro nie było pod ręką potrzebnej Nam ilości. Facet musiał je przywieźć wózkiem widłowym. Jeżeli do Naszej piwnicy włamałby się jakiś alkoholik, doszedłby niechybnie […]

Nowy certyfikat

19/08/2005

PrzybyliśMy, zobaczyliśMy, zapewniliśMy i po godzinie bojów z panią urzędniczką stanu cywilnego oraz jej komputerem i drukarką (a wiecie, że pani się wyprowadza z Ursynowa do Błonia, ma syna historyka sztuki, i drugiego na trzecim roku architektury, i proszę wykupić znaczki za osiemdziesiąt złotych pięćdziesiąt groszy (pan od znaczków gratulował jak tylko powiedziałem za ile […]

Porównania

18/08/2005

Chyba się wczoraj trochę pokłóciliśMy. Chyba. Ja się nie znam. Nie maMy ani wprawy, ani skali porównawczej. * * * Mówią, że właściciele i ich zwierzęta się do siebie upodabniają. Wczoraj kot zasnął z policzkiem na mojej lewej dłoni włożonej między niego i Bajkowe udo. Jeszcze sobie tę dłoń, cwaniak, łapą przytrzymywał. Dziś Bajka, śpiąca […]

Zięćdobry

16/08/2005

Jestem. Nie utopiłem się. Jedyne straty, to kawałek palca. Ale po kolei (bo zaległości multum). Przede wszystkim, jak wspominałem, maMy Brataniczkę. Rzeczona panna urodziła się jako wysoka (sześćdziesiąt centymetrów), acz szczupła (trzy tysiące osiemset pięćdziesiąt gramów), piękna dziewczyna. Na pierwszym, szpitalnym jeszcze spotkaniu z Wujostwem pokazała Im figę (pocieszaMy się tym, że pokazuję ją wszystkim, […]

Morze

05/08/2005

Bajka nad (w drodze od siódmej pięćdziesiąt), ja na (spływam dziś o ósmej wieczorem). „Juz tesknie za moja Rybunia…:*” – sms Bajki z siódmej pięćdziesiąt sześć. WracaMy po długim weekendzie.


  • RSS