Archiwum Styczeń, 2006

Wygląda na to,..

30/01/2006

..że wczoraj, po dwóch latach gadania, kilka tygodni o przyjęciu planu (o którym niżej), wzięliśMy się za produkcję. Ciekawe co Jasiek* (albo Lenka) powie na fakt, że został(a) spłodzony(a) w wyniku nagłej, radykalnej zmiany planów rodziców (plan mówił o produkcji od kwietnia lub maja), zapoczątkowanych przez zadane przez Bajkę znienacka bladym niedzielnym świtem pytanie: – […]

Bilans krótkookresowy*

26/01/2006

Ma: dziury w budżecie kłopoty z pamięcią (na przykład kilka dni temu zapomniałem jak się wiąże krawat) (jak na dziewięć lat codziennego automatycznego wiązania tego węzełka to chyba niezłe osiągnięcie) (przypomniałem sobie po kilku minutach) (i chwała ojcu dyrektorowi, bo trzyczęściowy garnitur nie wygląda bez krawata) kłopoty z inwencją (mieliM czteromiesięcznicę, ju noł) zbyt łatwo […]

Coś mi jakby lepiej

24/01/2006

No, chyba tak. Wczoraj koledze Ż. opowiedzialem historię sprzed tygodnia i nawet mnie nie ścisnęło gardło. Chyba się przyzwyczajam do tej myśli. Tydzień, to sporo? * * * A Azor zaraził się od kolegi V. i zostal Naughty Bear Molestatorem. Otóż, kolega V. regularnie molestuje seksualnie misia walającego pod wersalką kolegi L. (wiem, mało to […]

Zniszczenia

23/01/2006

ZniszczyliśMy (z) chłopakami Bajkowe spodnie. Mam nadzieję, że dadzą się odratować. Namiętność szkodzi.. * * * Cały czas męczy mnie dół po psie. Nie ma co się dziwić. Nie mieszkałem z tym zwierzakiem od czterech i pół roku, ale to było moje psisko. Miałem osiemnaście lat, kiedy dostałem je pod choinkę. Co gorsza, to ja […]

.

19/01/2006

Czuję się trochę jak, nomen omen, zbity pies. I ogólnie mi się nie chce. Także spieszyć.

.

18/01/2006

To raczej chujowe uczucie, gdy po dwunastu latach trzeba powiedzieć „nie mam psa.”

Lotnik! Kryj się!

16/01/2006

Ekhm. No to tak. Teściowa strikes back. Przyjechali z psem. Pies nie dał jej się wyspać, więc dorobiła do swojego złego humoru ideologię i pojechali z samego rana. Nawet się odezwać nie zdążyłem. A siłę rażenia teściowa miała wczoraj wielką. I dobrze ponad sto kilometrów zasięgu. Operując już z domu roz- i dobiła mi Żonę, […]

Pax, pax między.. ee..

12/01/2006

Rozwód odwołany. Znów nie umiem powiedzieć, czy oczywisty już (po chwilowych wątpliwościach) brak rodzicielstwa jest dobry, czy nie. Teściowa od(w)kurzona. Spać.

Żona mnie w końcu znielubi

11/01/2006

W ramach wstępu naraziłem się Jej żartem w poniedziałek. – Jak mogłeś?! Już po czterech miesiącach od ślubu?! – tak mnie skrzyczała, po czem fukała i odwracała głowę. Bo uśmiechnąłem się, kiedy wstawała z kanapy wybierając się na pilatesa, a na głowie miała burzę włosów według reguły „każdy sobie” i na pytanie „no co?” odrzekłem: […]

Rodzina, czyli troje w kontenerze (wliczając kota)

09/01/2006

Boję się. Ale o tym na koniec. Zacznijmy przyjemniej. * * * Jak wspominałem, na wyjeździe sylwestrowym była obecna, między innymi, bratanica mojej Bratowej. Po powrocie dziecko nadawało jak najęte, na okrągło. Na spowodowane babcinym niepokojem pytanie o przyczynę tak znacznie podwyższonej (choć i zazwyczaj niemałej) aktywności gadawczej wnuczki padła odpowiedź matki dziewczęcia: – Odrabia […]


  • RSS