Archiwum Czerwiec, 2006

No bo..

29/06/2006

..zapomniałem o rocznicy. Znaczy, pamiętałem, ale w kluczowym dniu się zapomniało, bo roboty dużo i gorąco i w ogóle. Wczoraj też – przypomniałem sobie, miałem nazbierać kwiatków po drodze z pracy, ale wyszło, że się musiałem spieszyć i nie nazbierałem. Musiałem potem wymyślić dobry pretekst, żeby Bajkę porzucić w celu narwania kwiecia (kwiecia, jak kwiecia, […]

Nie cierpię swojej sklerozy

28/06/2006

Wrrrr [żeby nie powiedzieć gorzej] *** Update: Uwielbiam moje miejsce pracy. Najpierw z panoramy za oknem mojego pokoju zniknęły śródmiejskie, wolskie i ochockie wieżowce. Kiedy przestało lać, wyszedłem na taras na papierosa. Okazało się, że dla odmiany nie ma całego prawego brzegu Wisły.

No dobra

27/06/2006

Roboty trochę mam, stąd cisza. Z tego samego powodu nieco chaotycznie i w telegraficznym skrócie (jak mawia Darek Szpakowski zabierając się do dziesięciominutowego podsumowania meczu na kwadrans przed jego końcem): Bajka zauważyła, że Brzuszek rośnie z dnia na dzień. Potwierdzam tę obserwację. Przecinek wzmaga ruchliwość, a jego harce stają się wyraźnie wyczuwalne. Póki co, tylko […]

Ekspansje (sztuk dwie)

23/06/2006

1. Ciapek rozpoczął ekspansję w górę. Wczoraj wieczorem wykoncypował wreszcie, że ze stolika da się wskoczyć na sypialniany parapet. Dziś już tam kimał. Za to rano, rozochocony wczorajszym odkryciem, zdobył po raz pierwszy blat kuchenny. Co prawda nie skokiem z podłogi, a z pudła z piwem, ale zawsze. Nadchodzą ciężkie czasy.. ..także dla Azora, którego […]

Nowa jednostka

22/06/2006

Chorobowa, naczy siem. Znaczy, Bajka nową u siebie stwierdziła. Jest to choroba ciężka (zwłaszcza psychicznie), ale – w przypadku kobiet ciężarnych – uleczalna. Otóż: – Kochanieee, mam lustrzycęęę.. już się sama nie ogolę.. – powiedziała stojąc nago (mniam) w przedpokoju i usiłując dojrzeć Swoje Podbrzusze, w czym wydatnie przeszkadzał Brzuch (jeszcze daje radę, ale ledwo; […]

Ojciec Mojego Dziecka wygląda jak głupek

20/06/2006

Uśmiecham się do siebie, albo oko mi się szkli, albo nagle całuję Przecinka przez Brzuszek. Pan Dochtór przystawili wczoraj do Bajki coś na kształt Echelona. Ha! Tufu-tufu-tufu-tufu. W tempie 140 bpm. – Taka ciuchcia – powiedział i się uśmiechnął do Bajki (najwyraźniej cieszą go jeszcze udane ciąże). Tufu-tufu-SRU!-fu-tufu. – O, i jakiś kopniak był. No […]

Ciekawość

19/06/2006

Ciekaw jestem, jak współpracownicy Bajki zareagowali na Nią dziś. Wróciła po dwóch tygodniach zwolnienia. Po dwóch tygodniach, w trakcie których brzuszek stał się wyraźny. A ja patrząc nań coraz częściej się wzruszam. I wczoraj, kiedyśMy stali czekając na metro, popatrzyłem i pomyślałem, że to fajne – trzy lata temu jeszczem kobitki nie znał, a teraz […]

Ćfiartek

16/06/2006

Bo o środzie nie ma co pisać. ZaliczyliśMy wczoraj dwa spacerki (ten pierwszy, południowy wymęczył Bajkę skwarem), trzy mecze (w tym jeden wysokiego ryzyka – Bajka była oczywiście za Anglikami, a ja za Trynidadem i Tobago (nie należały się Angolom te bramki!)), zbiorowe pieszczoty z kotami, a na koniec mały dołek. Bajka zaczęła marnie znosić […]

Nasłuch

14/06/2006

Wsłuchuje się Bajka w brzuch. Wszystko wskazuje na to, że wspomniany ostatnio sygnał był próbą nawiązania kontaktu przez cywilizację rozwijającą się w Bajkowym wnętrzu. Wczoraj, jak się wydaje, próbowała ona nadać kolejny różany komunikat. Czad :D * * * A koty się chyba dogadały. Już nie ma kotłowania z piskiem, jest kotłowanie takie bardziej zabawowe. […]

Łojeżu

12/06/2006

Zakwasy mam po weselu, taka była impreza. Kuzyn hajtnięty, ród fajnie powiększony, My wytańcowani (żeby ciężarna do drugiej w nocy skakała na imprezie, co to się pani, porobiło!), fajna trasa na Lublyn i z powrotem zaliczona*. Dobrze :] I do tego ciotka wyznała Bajce miłość. Fanklub Bajki w mojej rodzinie nie słabnie! *Tylko, przyzwyczaiwszy się, […]


  • RSS