Archiwum Listopad, 2006

Komunikat

30/11/2006

Moja Żona jest Najpiękniejszą Mamą na świecie. A nie-Zofia dostaje niekiedy wścieklizny. * * * Dopisek z 21:44: Moja Matka jest genialna. Uspokajacz Aventa, sprezentowany Nam przez Nią, wygląda na pacaneum i rodzi nadzieję, że dziś wyśpiMy się trochę bardziej.

Łokurwa [przepraszam]

27/11/2006

No bo.. Właśnie pierwszy raz wykąpałem swoje Dziecko… CZAD :D

Nowa rozgłośnia

24/11/2006

Tu Radio Marynia*, nowy silny głos w Naszym Domu. Radiostacja mierzy 52cm, waży 3210g, a pierwszy sygnał nadała 23.11 o 22.15.

Cierpliwości

22/11/2006

Dla Nas, przede wszystkim. Bo Oboje dochodziMy już chyba do kolejnej granicy zmęczenia czekaniem, zniecierpliwienia. Słuszne zdanie Bajka na jakimś forum wyczytała – „ciąża trwa osiem miesięcy i dwa lata”. Wczorajsze KTG i badanie przez Panią Położną i Pana Dochtora przyniosło taki efekt, że popatrzyli Państwo na siebie, pokręcili głowami i powiedzieli: – Bez sensu […]

Doniesienia agencyjne

20/11/2006

Nie-Zofia nadal w środku. Ma w głębokim poważaniu nawet osobiście zanoszone do Niej prośby Babci (znaczy Teściowej, która wraz z Teściem nawiedziła Nas wczoraj i wyprawiwszy Teścia do domu została do jutra; słusznie, bo to taniej, niż telefon co kwadrans) oraz zastosowane wieczorem domowe środki przymusu (jak zbieranie przez Bajkę rozsypanych na podłodze zapałek, kręcenie […]

Prawie grzeczna nie-Zofia

16/11/2006

Prawie. Nie wpadło Jej bowiem do główki rodzenie się przed lub w trakcie meczu, dzięki czemu go obejrzałem (Bajka, dziergając, wysłuchała) ogryzając palce do łokci i dostając wypieków. Przeprowadziła Nam za to po meczu (choć przesłanki dawkowała, do spółki z macicą, już od popołudnia) mały próbny alarm. Na tyle alarm, że Bajka zadzwoniła do położnej […]

Trzy razy s

15/11/2006

StosujeMy tę zasadę (podziękowania dla Anny za lapidarne jej ujęcie). Bajka wspiera ją herbatkami malinowymi i rogatą piłką. I nic. Żeby tylko nie-Zofii nie wpadło do główki urodzić się dziś pod wieczór, bo meczu z Belgami nie obejrzyMy (a może emocje kibicowskie, zwłaszcza Bajkowe, skłonią Ją do wyjścia?).

Na wojnie, jak na wojnie…

14/11/2006

…tu pierdolnie, tam pierdolnie… [Wierszyk bez zasadniczego związku, tak mię się przypomniał.] No i nie namówili, za to zezwolili na wywieranie presji – wracaMy do podawania prostaglandynek. Według Pana Dochtora nie-Zofia nie wybiera się jeszcze tak zaraz, uparte, krnąbrne dziecko (można z tego wywodzić, że jednak się wyrobi na Skorpiona, nie będzie czekać do Strzelca, […]

Meldunek

13/11/2006

Wyłazi z Nas chyba stres towarzyszący niecierpliwemu oczekiwaniu. Zdarzają Nam się coraz częściej głupie błedy (typu przeoczenie przeze mnie jasnoniebieskiej bluzki w pralce, skutkujące zmianą jej koloru na niebiesko-szarawy w wyniku prania z rzeczami ciemnymi) i niemądre, niepotrzebne ścięcia i naburmuszenia. Nie-Zośka! Wyłaź, bo Ci się Starzy pokłócą i trafisz na zły moment! A Nie-Zofia […]

Pała

10/11/2006

Ze mnie No bo tak. Bajka wzięła się za organizowanie odwodu porodowego. Przedwczoraj, na przykład, przejrzeliśMy w sieci informacje na temat co lepszych szpitali w okolicy. Wczoraj spisaliśMy telefony do wszystkich szpitali w okolicy, na wypadek, gdyby te co lepsze nie przyjmowały. A przede wszystkim, Bajka, dostawszy namiar na położną z jednego z tych lepszych, […]


  • RSS