Archiwum Grudzień, 2006

Abstrakcja

29/12/2006

- Bajeczko, powiem coś może nie całkiem na miejscu, ale powiem. Otóż, ja wiem, że jest dwadzieścia po trzeciej, ale mam na ciebie ochotę – oświadczyłem Żonie wróciwszy po wypłukaniu nie-Zosinej butelki do sypialni, w której wymieniona Żona usypiała świeżo nażartą Córkę. – Ale.. Kochanie.. Jakby Ci to.. – No to przecież mówię, że to […]

I jak tam śnięta?

27/12/2006

Bo u Nas fajnie. Nie-Zofia świetnie zniosła podróż (czego można było się spodziewać, bo w Jej przypadku zawinięcie w kombinezon plus wpakowanie w nosidełko plus wpięcie w samochód* w ruchu równa się sen kamienny), doskonale zachowywała się u Dziadków, Pradziadkowi spodobała się niezmiernie („Nasza jest, do nas podobna”), o Stryjecznych Dziadkach nie mówiąc (jedyne zdjęcia […]

Pierwsza podróż

22/12/2006

Jutro nie-Zofia rusza w pierwszą podróż – jedzieMy do nie-Zofiowych oddalonych Dziadków. W planach dwie pierwsze noce poza domem (w łóżeczku turystycznym), przedstawienie Pradziadkowi (i bandzie stryjecznych dziadków) oraz pierwsza w nie-Zofii życiu wigilia (i prezenty). A poza tym – jutro będzie też kolejna okazja do świętowania. Pomijając fakt (istotny), że wczoraj nie-Zofia skończyła cztery […]

I znów jubel

18/12/2006

Trzecią tygodnicę przyjazdu do domu uczciliśMy pierwszym spacerem. Nie-Zofia dodatkowo uczciła ją brakiem snu, marudzeniem i wymaganiem stałej uwagi przez cały dzień (z wyjątkiem spaceru, na którym spała jak złoto) do jedenastej wieczorem. A poza tym, to fajnie jest być tatą :] * * * W robocie mam dużo roboty, w domu też się staram […]

Jubileusz

14/12/2006

Wychodzi na to, że dziś nie-Zofia kończy trzy tygodnie. Ale.. jak to?! JUŻ?! Kurna, zleciało to.. Ciekawa jest dwutorowość moich odczuć. Z jednej strony, mam wrażenie, że nie-Zofia była zawsze. Z drugiej, racjonalnej, wiem, że jeszcze niedawno Jej nie było, a teraz jest (jakby była zawsze) i fascynuje mnie ta obserwacja niedawno nieistniejącej oczywistości. * […]

No to siedziMy sobie sami w domku z nie-Zosią…

08/12/2006

..i czekaMy, aż Bajka wróci od lekarza (do którego zawiozła Ją Moja Matka) i powie, czy ma grypę, czy jakieś zapalenie. [Update: wygląda na to, że przemęczenie te się może objawiać dreszczami, bólem każdej kosteczki i temperaturą na poziomie trzydzieści siedem i sześć - tak brzmi otrzymany właśnie od Bajki meldunek.] PrzeżywaMy kryzys formy. Wyłażą […]

Pieprzę sektę karmicielek piersią [parental advisory i takie tam]

07/12/2006

[Notka powstała pod wpływem chwili, po utuleniu zanoszącego się płaczem, czerwonego z płaczu i wysiłku Dziecka] Nie będą mi, kurwa mać, babska męczyć Żony i Córki. Bajka, niby nieczuła na propagandę, miała wyrzuty sumienia, że bolą Ją piersi przy karmieniu, że w związku z tym bólem boi się karmić. Nie-Zofia ssie tak mocno, że Bajkowe […]


  • RSS