Archiwum Maj, 2007

Entomologia

31/05/2007

Taką – kolejną – ksywę nadam chyba Naszej Córce (bo E.U. Geniusz nie pasuje płciowo, na co pani rzecznik praw dziecka mogłaby nerwowo zareagować). Nie-Zofia bowiem wykazuje entuzjastyczne zainteresowanie motylkiem. Znaczy, termometrem wanienkowym. Po zakończeniu procedury mycia frontu jest sadzana, co równa się przybliżeniu do motylka, a co za tym idzie – wyciągnięciu łapek i […]

Notka przewidywalna

28/05/2007

Nie-Zosia po raz pierwszy wręczyła kwiatki (chaberki) Bajce z okazji Dnia Matki. Fajnie, nowe okazje do imprezowania Nam doszły :]

Suplement do notki półrocznicowej

24/05/2007

Oprócz pomiętolenia kwiatków ode mnie Nie-Zofia raczyła uświetnić półurodziny epokowym wydarzeniem. Otóż, porzucona leżała sobie sama, samiuteńka, na macie (starzy poszli robić sobie obiad) i gadała. Tak marudnie trochę. Nagle gadanie zrobiło się nieco głośniejsze i nieco bardziej marudne. Starzy przyszli sprawdzić. Ojciec doznał opadu szczęki, Matkę zatkało. Dziecko leżało bowiem na brzuchu i awanturowało […]

[Fanfary]

23/05/2007

Nie-Zofia kończy dziś pół roku. Jest Naszą Dumą i Szczęściem, Inkarnacją Naszej Miłości, Syntezą Nas, Naszym Mistrzostwem Świata, Radochą Jedną Wielką (jeszcze nie chodzącą). Dziś mija także pół roku od dnia, w którym Bajka, dokonując rzeczy wielkiej (czyt. wydając na świat Naszą Córkę), wstąpiła na nową ścieżkę, po której porusza się z wysiłkiem, ale skutecznie […]

Raport imprezowy

21/05/2007

Ciocia K. wydana za mąż. Nie-Zosia zaliczyła pierwsze wesele po tej stronie brzucha, dorzucając jednocześnie czwarte do całożyciowej listy. Zrobiła, oczywiście, furorę, rozdając uśmiechy i strzelając wielkimi oczęty na lewo i prawo. I podrywała facetów starszych o (na oko) trzydzieści lat, co mnie nieco – podwójnie – zaniepokoiło. Podwójnie ze względu na sam fakt podrywania […]

Sukcesy

15/05/2007

Dostałem wczoraj serię sesemesów. Od Dziewczyny. Znaczy, od Żony. W pierwszym Bajka meldowała: „Tadam! Nie-Zosia sama bez jakiejkolwiek pomocy przewróciła się na lewy boczek!”. Następnie: „I teraz się buja na lewo!”. I jeszcze: „I się śmieje do mnie w głos!”. A a deser: „Ojeja, przewróciła się sama na brzuszek!” Sesemesy zawierały także stwierdzenia: „Jestem z […]

Tak w zasadzie…

14/05/2007

…to każdy dzień powinien wyglądać, jak weekend. Poproszę. Bajka też poprosi. Od majówki uważam, że każdy tydzień pracy powinien wyglądać jak tamten. Ale o tym już pisałem. I dostałem nieoficjalną i bardzo bardzo bardzo teoretyczną, tudzież zasadniczo wstępną propozycję, idęę właściwie, pracy. W działce, na której się nie znam.

Kobieta zmienną jest ;]

10/05/2007

Dwa zdania wygłoszone przez Moją Małżonkę tego samego popołudnia/wieczora. 1. Późne popołudnie. Wracam z pracy. Bajka mnie wita z uśmiechem i mruczy: – A może jakiś seksik dzisiaj? 2. Wczesny wieczór. Wraca Bajka z ABT (po pierwszym treningu, dotąd tylko się roztrenowywała z płytą z Shape’a). Jakąś godzinę później: – Odwołuję seks!! Nie mogę nawet […]

Ot, taki tam mały kryzysik (także twórczy)

08/05/2007

Był, ale się zmył. Jak wspominałem, żadne z Nas nie miało siły, żeby popieścić Nasz związek, ani choćby zapobiec ścięciom, powstrzymać emocje, języki, czy naburmuszone burczenia. I się tak jakoś bez sensu porobiło. Ale wystarczyło, że trafiła się majówka, kilka chwil tylko we troje (a nawet we dwoje), kilka zdań, i myślę, że kryzysik na […]

Fajrant

04/05/2007

Miałem coś jakby tu napisać dziś, ale mię czasu nie starczyło. Roboty za dużo. Tymczasem lecę do domu, bo fajrant. W pośpiechu tylko nadmienię, że nowy wózek maMy. Znaczy nie-Zosia ma. Szczegóły później. Pa.


  • RSS