Archiwum Czerwiec, 2007

A wczoraj…

27/06/2007

…minęły cztery lata od Bajkowej odpowiedzi. Kontakt został ostatecznie nawiązany. Odpowiadając na pytanie kol. takiej podobnej zadane w komentarzu do poprzedniej notki: przypadkiem. Pojawiłem się gdzieś, gdzie Bajka już, acz od krótkiej chwili, była. Przedtem się nie znaliśMy, nie wiedzieliśMy o swoim istnieniu (acz prawdopodobnie je przeczuwaliśMy). W każdym razie, pojawiłem się, skomentowałem trzy słowa […]

Po trzykroć święto

22/06/2007

Jutro będzie wyjątkowe. Po pierwsze (kolejność nieprzypadkowa), miną cztery lata od chwili, gdym się na Bajkę w odmętach Interneta natknął i niecnie zaczepił. Był. Ją. Co na zdrowie mi wyszło. [Bajce chyba nie bardzo.] Po drugie, Nasza Córka, nie-Zofia, skończy siedem miesięcy. Stara Baba ;] A po trzecie, będę po raz pierwszy obchodził Dzień Ojca […]

Prośba o paczki

21/06/2007

Bo Nie-Zofia poszła wczoraj siedzieć. Z innych wieści – urlopik zarezerwowan, następny weekend się planuje, a ten śródnocny seks na półśpiąco Nas kiedyś wykończy. A z tym siedzeniem, to było tak, że nie-Zosia trenowała już od jakiegoś czasu. Na przykład stawała na czworaka i pchała kuper do przodu. Albo nos w matę i kuper góra-dół-góra-dół. […]

Tak ło (krótki meldunek, bez sensu trochę)

20/06/2007

Nie-Zosia coraz bardziej mobilna (nie, jeszcze nie raczkuje, ale trenuje twardo, co wiąże się z przemieszczaniem się tyłem na pych i turlaniem na spore odległości), gada (a nawet awanturuje się), jakby mniej chrypi i już tak często nie odchrząkuje. Bajka padnięta na amen, i do tego się trochę psuje – nie wyrabia fizycznie, a i […]

Dzień na wyścigach

18/06/2007

Ech, chyba Nam się fart kończy. Wczoraj, na pikniku (tak! znowu! i co?) Moher & Baby (jak przeczytałem na plakacie) nie udało się Bajce niczego wygrać. ZebraliśMy tylko trochę prezentów i dokonaliśMy kilku korzystnych zakupów (oraz poznaliśmy dystrybutora wózków Maclarena na Polskę – przemiły facet) oraz sfotografowaliśMy Bajkę i Nie-Zosię na potrzeby projektu „Mamy Zdjęcie […]

Kuper w górę, tata! I fajnie

11/06/2007

I właściwie wszystko już powiedziałem. Prawie. W piątek rano Dziecko wykrzyknęło: – Łaaaaa! Tata! Tym razem Bajka potwierdza, Ona też słyszała, a „tata” było tak wyraźne, że już nie można się wyprzeć. [Tyle, że – póki co – jest to po prostu powtarzana nowa sylaba, jaką Nie-Zofia opanowała. Na próby nakłonienia do powiedzenia „mama” Dziecko […]

Oj, no bo czasu nie miałem

08/06/2007

Działo się w weekend, dzieje się i w tygodniu. I rodzinnie, i roboczo. Więc wicie, rozumicie. A w weekend to było tak, że najpierw mi ochrzcili Dziecko. Znaczy, ochrzcili, to dużo powiedziane, w sumie, to przy moim współudziale, bo robiłem przez pół godziny za wzorowego katolickiego tatę i trzymałem własne dziecko do chrztu. Ksiądz był […]

Ech, czyli notka przewidywalna #2, albo znów o pierwszyźnie

01/06/2007

Bo tych pierwszyzn, dzięki Nie-Zosi, mnóstwo. Dziś Nasze obchodzi pierwszy w życiu Dzień Dziecka. Niby nic nadzwyczajnego, nawet od rodziców swych dostała z tej okazji jedynie po uśmiechu na dzień dobry, ale jest to kolejny znak upływającego czasu na szlaku doroślenia Nie-Zofii. Ech. Za to jutro czeka Nas wszystkich ciężki dzień. Po pierwsze, rano Nam […]


  • RSS