Archiwum Styczeń, 2008

„NnnoooOOOOoooo!”

25/01/2008

Tak oto zakrzyknęła nie-Zofia z poziomu ojcowskich rąk na widok matczynego biustu  odzianego jedynie w biustnik. – Masz rację, nie-Zosiu – powiedziałem – Jest co podziwiać. – Dobrze, żebyś ty miała jakiś ładny biust – dodała Bajka – Jak Babcia, albo jak Babcia.. – Albo jak Mama – przedstawiłem bezdyskusyjnie najlepszą propozycję – Tylko jak […]

Niefajnie..

17/01/2008

…, że już się przyzwyczaiłem do tego, że Dziecko jest chore. Od połowy listopada co jakiś czas dopada Nas jakieś choróbsko. I tak jest nieźle, w sumie uzbierałyby się ponad dwa tygodnie w żłobku.. Tyle miałem na dziś.

News

16/01/2008

Wróciłem do roboty i znów mam raczej mało czasu i głowy do pisania. Z nowości. Rzucam palenie. Od niedzieli jestem zaplastrowany. Na razie to pic na wodę, bo plasterek wsącza we mnie niewiele mniej nikotyny, niżbym sam wypalił – póki co, jest to więc tylko walka z przyzwyczajeniami. Na odzwyczajanie organizmu od nikotyny przyjdzie czas […]

Szlugi [Parental advisory i takie tam]

04/01/2008

Ta nikotyna to jednak kurestwo jest. Otóż, rzuciło mnie palenie. Samo. Na trzy dni. Dzięki chorobie nie chciało mi się jarać od Nowego Roku do wczorajszego wieczora. Spróbowałem to przetrzymać, przeciągnąć, nie palić, choć wkurzyło mnie, że to palenie decyduje, kiedy mnie rzucić, a nie ja. No bo jest całkiem miło. Nie marznę na balkonie, […]

Wiekopomność i jeszcze więcej optymizmu

02/01/2008

Całkiem wiekopomnie zakończył Nam się rok. Zaczęło się od tego, że w przedwilgilijną niedzielę nie-Zofia dostała gorączki. Takie tam trzydzieści dziewięć, phi! Luzik. Coś przywlokłem z roboty. Przeleciało się delikatnie po mnie, a potem już porządnie po Dziecku, po Bajce, znowu po Dziecku i na koniec wpadło w Sylwestra na mnie. Dlatego od wczoraj siedzę […]


  • RSS