Archiwum Luty, 2008

Zapomniałem..

28/02/2008

..wczoraj o dwóch tematach. Teraz sobie nie mogę przypomnieć, jaki był ten drugi (dziękujemy Ci, wujku Alzheimerze), ale pierwszym miał być raport z frontu walki z nałogiem [palenia*]. Otóż, dwa tygodnie temu, w niedzielę, rozpocząłem przygodę z plastrem stopnia drugiego. Było zaskakująco łatwo, nawet orzeszki poszły w zapomnienie. Po czym w drugim tygodniu drugiego stopnia […]

W zasadzie…

27/02/2008

..to nie chce mi się. Albo innej siły nie mam. Bo pisać o czym było, ale.. Właśnie. To w skrócie. Półtora tygodnia temu, piątek: Nasza-klasa [maturalna] plus alkohol to zło. Mówiłem. Dobrze, że Bajce megawkurw przeszedł raczej szybko. No i, jak wynika z konsultacji z mpamiętającymi lepiej, nie skompromitowałem się. Zeszły tydzień: Jeżeli chcecie wzmacniać […]

Zdrada i skandal

15/02/2008

Bajka wyznała rano, że śnił jej się mocno naładowany niespełnioną erotyką flirt z zapoznanym Justynem Kloc-Jezierskim. Że niby siedziała u nas na kanapie i z nim gadała, a wszystko kipiało feromonami. I nawet nie miała w tym śnie świadomości istnienia męża. Skandal. Ja byłem lepszy (moralnie, bo pod względem wartości artystycznej, estetycznej i ekonomicznej, to […]

Nie do rymu, nie do taktu, wsadź se dupę do kontaktu [czy jak to tam szło]

08/02/2008

[Nie do taktu, to na pewno, ale co tam.] W łazience w dzień standardowy Takie-ło słychać rozmowy: Bajka: Kocha Mama nie-Zosię! (Dziecko przeczy głową, znaczy ma to w nosie.) Spróbujmy ponownie: Kocha Mama nie-Zosię? (Berbeć nadal zaprzecza, Małe, Wredne Prosię.) Do trzech razy sztuka: Ko-cha Ma-ma nie-Zosię!!!! (Nie-Zofia niezbyt ma pojęcie co się tak ta […]

Zostanę pistacją [ciut parental advisory i takie tam]

07/02/2008

Pierdolonym orzeszkiem. Najpierw zmienię kolor na brązowawy (z wierzchu; i zielony od wewnątrz). Potem nabiorę kształtu pistacji postawionej na grubszym końcu. I pęknie mi głowa. Trzy i pół tygodnia z plastrem za mną. Póki co, bez większego stresu – wspominałem już, że wsączam w siebie paczkę Cameli dziennie – ale boję się niedzieli. Zmniejszam wtedy […]


  • RSS