Archiwum Wrzesień, 2008

333

29/09/2008

Coś na kształt półszatana, nie? ;] Tyle właśnie obchodziliśMy ostatnio. Z tym, że Nasza jest tylko jedna trójka, pozostałe dwie są moje własne osobiste. Z tej okazji zażyliśMy – dzięki mojej Mamie – urlopu od Dziecka. Rozkład jazdy obejmował projekcję pięknego filmu o miłości (pod tytułem „Wall-e”), nawiedzenie miejsca kultu pod nazwą „Zielnik” (jeden z […]

Czy mam bać się widoku krzyża?

26/09/2008

Nie, powyższe pytanie, to nie skutek egzorcyzmów, ani nie strach przed nimi. Jestem przecież szatanem. Chodzi o to, że jednego hipisa w moim wieku kiedyś ukrzyżowali. Boję się, że mnie tez zechcą. Schodzę więc dziś do podziemia. Pa.

W ramach afirmacji…

24/09/2008

…pędzącego czasu obchodziMy dziś trzecią rocznicę utraty niepodległości. Znaczy, od trzech lat jestem żonaty. Już. [Phii tam już; już, to nie-Zofia zaczyna mówić pełnymi zdaniami.] Złote gody będzieMy świętować tuż przed moją osiemdziesiątką, więc,jeżeli Nasi Drodzy Goście będą Nam dobrze życzyć, jest szansa, że jako zgryźliwy staruszek odbiorę medal Sprawiedliwego Wśród.. tfu.. za długoletnie pożycie […]

Zapomnialem o fecie i winie

23/09/2008

Też były. Jedno i drugie świetne (podobnie, jak oliwki i pomarańcze – to wszystko jnależy spożywać jednak tam, gdzie rośnie/jest robione). No i dwadzieścia dwa miesiące temu na świat przyszła nie-Zofia (a pięć lat temu się oficjalnie zawiązaliśMy; cholera, właśnie zdałem sobie z tego sprawę). [Chyba znów mam atak Alzheimera.]

Żóf malaka

17/09/2008

Wiatr ciął Nam policzki lodowatymi szpilkami szronu. Białe niedźwiedzie z zainteresowaniem patrzyły na Nasze skulone sylwetki, wyraźnie widząc w Nas kandydatów na przekąski. Pingwin z morsem chichotali za rogiem, kiedy zmagając się z zaspami brnęliśMy w beznadziejnej walce z Naturą. Z autobusu do terminalu pierwszego na Okęciu. Tak powitała matczyzna Nas powracających z wakacji. Czysta […]

To spadam

04/09/2008

Na wakacje. Pa. [Tak, właśnie wychodzę z pracy, od dwóch godzin będąc na urlopię.] [I chciałem powiedzieć, że jestem stary. Łupie mnie. W sobotę pomachałem sierścią, jak dawno nie. W niedzielę trochę czułem kark i górną część pleców. W poniedziałek też. Poszedłem do pracy, posiedziałem przy kompie, i teraz kark mnie, z przeproszeniem, napierdala. To […]


  • RSS