Archiwum Maj, 2009

Stan

26/05/2009

Abstrahując od kilku ekstrawertycznych wyskoków nie-Zofii, polegających, na przykład, na okrzyku „idź sobie”, czy uderzeniu Matki, tudzież ojca, weekend mieliśMy miły, jak dawno nie. Zwłaszcza spacerowo-Łazienkowo-leniwo-kokoszącą-się niedzielę. Wypoczęci, zarodzinnieni, wyprzytulani i wywietrzeni. Nie-Zofia, na ten przykład, zaprezentowała zapoznanemu Filipowi (lat, na oko, trzy do czterech, w kasku rowerowym na pieszym spacerze), że potrafi być lwem […]

Znaki czasów

22/05/2009

Pierwszy. Od dwóch dni jest czas babci. Dziecko się rozwydrzyło w czterdzieści osiem godzin. Drugi. Dziecko Nam rośnie (Starsze, chociaż Młodsze też). Chyba Nas potrzebuje, bo ostatnio nie chce zostawać tak łatwo w instytucji edukacyjnej typu żłobek [ale werbalnie artykułuje entuzjazm dla jeżdżenia metrem do przedszkola, co zacznieMy praktykować regularnie od września]. Trzeci. Z kategorii […]

Widzenie

12/05/2009

- Małżonka, niezrażona wcześniejszymi niepowodzeniami, znów zaklina syna – podsumowałem stwierdzenie Bajki, że skoro karta ciąży jest różowa, to na pewno będzie męski potomek. A potem Pan Dochtór zorganizowali transmisję z wnętrza otchłani, ukazując Przecinka 2.0. Główka jest. Zawiązki rączek i nóżek są. Cholera. Ruchliwość jest. Tak. Stanowczo jest. Nie sądzone Nam spokojne Potomstwo najwyraźniej […]

Rozmowa z reprezentantką najmłodszej fali obecnej młodzieży

07/05/2009

- Tam bedem. – Gdzie? – Tam – paluszkiem wystającym nieco koślawo z zaciśniętej piąstki wskazała młodzież ekran, na którym gimnastykowały się zawzięcie cztery złowieszcze postacie – u Tubisiów. – Córka, już masz parcie na szkło?

Tataaaaaa!!…

04/05/2009

…Obudziłaaaam!! – i to by było na tyle z nieco dłuższego weekendu [Dziecko jakiś azymut na mnie obrało; co jest ogólnie fajne, ale nie w długo-weekendowy poranek]. Siódma dziesięć. Ledwie pół godziny po eksmisji sierściuchów do salonu (żeby się darły tam, a nie Nam; nad głowami). Se pospałem [za to potem ponadrabialiśMy zaległości rodzinno-towarzyskie i […]


  • RSS