Namysł

21/09/2012

Fascynuje się od wczoraj (po raz kolejny) dziecięca optyka. Otóż, po tym, jak Dziewczyny wylądwoały na piętrowym łózku, Nie-Zofia straciła lampkę i książki oglądała przy latarce sprytnie stawianej przez oćca (niżej.. y.. teraz, to wyżej podpisanego). Domagała się jednak przetestowania mojej lampki biurkowej, tymczasowo przytwierdzonej do parapetu przed przeprowadzką. Lampka się sprawdziła

- Tato, ta lampka świeci więcej, niż latarka, na prawie cały ekran takiej dużej książki!!! – rozentuzjazmowało się Dziecię wczoraj.

Ekran.

Tia.

[Nie, nadal nie lubię nowego blog.pl. Straciłem linki, licznik, statsy i nieco serca do własnego bloga. Ale nie chce mi się rzucać z tego powodu.]

tagi: , ,

Napisz odpowiedź


  • RSS